Skip to content

Aktualizacja Strategii Rozwoju Szczecina

Home Blogi Bank pomysłów Dla kogo Filharmonia?
Dla kogo Filharmonia? PDF Drukuj Email

filharmonia_m

Podoba mi się projekt nowej szczecińskiej Filharmonii. Będzie piękna, smukła i stanie się zapewne kolejną tak zwaną wizytówką Szczecina. Cieszy mnie myśl, że naszych trzydziestu wiernych melomanów będzie mogło słuchać koncertów w nowiutkiej, pachnącej sali i wybrać sobie dowolne miejsce spośród tysiąca dostępnych foteli. Nie daje spokoju pytanie, czy nie znalazłoby się dziesięć (pięćdziesiąt? sto?) innych projektów, które z większym pożytkiem wykorzystałyby zarówno kwotę, jaką trzeba przeznaczyć na tak gigantyczną inwestycję, jak i roczne koszty utrzymywania instytucji, która – nie oszukujmy się – sama się nie sfinansuje.

Nie potrafię sobie jakoś wyobrazić kolejek do kasy, odświętnie ubranych tłumów i zelektryzowanej dźwiękami publiczności. Czy ktoś odważy się podać średnią wieku miłośników muzyki klasycznej? Proszę mi wybaczyć niedelikatne pytanie – co się stanie z Filharmonią za kilkanaście lat? A konkretniej – kto będzie do niej chodził?

Z której strony nie spojrzę, dochodzę do tego samego wniosku – jeśli najpierw nie wychowamy sobie publiczności, stawianie nowych gmachów jest sztuką dla sztuki. I nie sądzę, by obowiązkowe poranki muzyczne miały szansę dotrzeć do publiczności, która ostentacyjnie żuje gumę i wtyka w uszy słuchawki. Trzeba inaczej.

Uczniowie berlińskich szkół w ramach zajęć muzycznych tworzą choreografie do znanych baletów, bądź awangardowe odsłony wybranych scen z oper. Pod okiem dyrygentów Filharmonii Berlińskiej przekształcają muzykę klasyczną w nowoczesne show. Na ich spektakle przychodzą tłumy, sam zresztą chętnie zobaczyłbym podobne widowisko. Nie jestem wprawdzie młodzieńcem i na hip-hopie się nie znam, ale tego rodzaju łączenie pokoleń wydaje mi się nie tylko interesujące, ale i słuszne. Jestem zwolennikiem inwestowania w „pracę u podstaw”.

filharmonia

Lekcje muzyki w naszych szkołach są – delikatnie mówiąc – niezbyt inspirujące. Na apelach karne rządki dzieci z udręką wymalowaną na twarzach śpiewają smętnie: „Hej, Szczecińskie, jakie cudne”, akompaniując sobie na trójkątach. Bardziej cieszyłbym się, gdyby długowłosi młodzieńcy wyskandowali mi na Dzień Dziadka coś, z czego poczują się dumni. Widząc zażenowanie na ich twarzach, sam czuję się niezręcznie.

Śledząc na bieżąco Państwa stronę, widzę, że nie jestem odosobniony w przekonaniu, że inwestować należy przede wszystkim w dzieci i młodzież. To one są przyszłością naszego miasta, a łechtanie ego kilku tetryków, do których sam się zaliczam, jest z pewnością działaniem spektakularnym, lecz utopijnym. Nowoczesnych programów kształcenia muzycznego jest bez liku i nie są one aż tak kosztowne, jak wydanie setnego albumu o Chopinie, którego nikt nie chce już czytać. Najpierw wychowajmy rozśpiewane i żądne muzyki młode pokolenie, a dopiero potem budujmy im Filharmonię.

Meloman w słusznym wieku.

Zmieniony: piątek, 16 kwietnia 2010 13:45
 
Musisz się zalogować lub zarejestrować aby pisać komentarze.
Dyskutuj...

Pobierz Dokumenty

Klikając na obrazek pobierzesz dokumenty.

Strategia Rozwoju Szczecina 2025Strategia
Rozwoju
Szczecina
2015

Diagnoza_SG_010710-1Diagnoza
Społeczno-
-Gospodarcza
Szczecina

ocena_SG_010510Ocena Realizacji
Strategii
Rozwoju
Szczecina

ocena_SG_010510_zalOcena Realizacji Strategii Rozwoju Szczecina załącznik 1

Bank pomysłów

 

Energia z wnętrza ziemi

Elektrownia – miejsce gdzie wytwarzana jest energia elektryczna. W Szc...

 

Pierwiastek „obywatelski”

Po wczorajszym, bardzo ciekawym spotkaniu dotyczącym strategii rozwoju ...

 

Szczerze i bez podtekstów

Uczestniczyłem dziś w spotkaniu z prof. Zarzeckim prezentującym suges...