|
Szczecin z czysto politycznych względów woli stymulować rozwój nowoczesnych technologii poprzez budowę biurowców zamiast inwestować w infrastrukturę i edukację klientów e-usług. Pierwsze wymaga jednynie wydatkowania pieniędzy z budżetu, drugie jest bardziej skomplikowane - potrzeba porozumienia, zdefiniowania celów. Na dodatek otwarcie kolejnego budynku to okazja do przecięcia wstęgi. Alternatywa takiej szansy nie daje.
Przekonanie, że do rozwoju nowych firm sektora IT potrzeba eleganckich biurowców z panią na recepcji i wspólnym prawnikiem to myślenie archaiczne, pasujące do lat 90-tych gdy twórcy obecnej koncepcji wykuwali jej zręby. Wtedy usługi prawnicze, księgowe i doradcze były drogie i trudno dostępne. Dziś nie ma takiego problemu. Jest wiele firm i kancelarii, które za niewielkie pieniądze pomogą rozpoczynającym działalność. Są też instytucje, które dzięki grantom doradzają za darmo - pomagają w dotarciu do technologii, partnerów i rynków zbytu.
Współczesny startup nowoczesnych technologii potrzebuje jednak łączy wysokiej przepustowości. Po pierwsze dlatego, że cześć pracy dokonuje się zdalnie. Coraz więcej przedsiębiorstw właśnie branży IT to firmy wirtualne w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie ważne gdzie siedzi programista - w domu, w kafejce, czy w tramwaju. Ważne, że mając dostęp do wysokiej jakości połączenia internetowego może pracować na zdalnej platformie swojej firmy.
Po drugie wydajne łącza w mieście to przestrzeń dla nowych usług. Lokalnym firmom trudno będzie „zarobić 1 milion” jeśli nie będą mogły zapracować na 1 tysiąc na własnym podwórku. Niewykorzystywane przepustowości generują nowe pomysły. Dziś UPC wprowadza, niestety tylko na ograniczonym obszarze miasta internet na poziomie 25 Mbs. To otwiera zupełnie nowe możliwości dla usług komercyjnych, administracyjnych, czy rozrywki.
Po trzecie miasto tworząc konsorcjum z uczelniami, które wszak ciągle rozmawiają na temat szerokopasmowego internetu buduje płaszczyznę realnej współpracy technologicznej. Przy okazji zatrzymując najbardziej zainteresowanych zaawansowanymi technologiami.
Po czwarte udział miasta w tworzeniu sieci pozwala wspierać działania społeczne. Dla inwestora komercyjnego dostęp do internetu w północnych dzielnicach Szczecina to żaden interes - znajdzie tam niewielu zainteresowanych płaceniem powyżej 20-30 złotych za sieć. Dla miasta zbudowawie sieci z końcówką w szkole, siedzibie rady osiedla, czy np. parafii to jeszcze jedno narzędzie integrowania lokalnej społeczności i nowoczesnej pomocy społecznej. Badania dr Dominika Batorskiego z PAN pokazują, że osoby, które mają dostęp do sieci lepiej radzą sobie na rynku pracy, szybciej znajdują zatrudnienie i mają wyższe zarobki.
Po piąte … argumentów jest mnóstwo
Artur Ratuszyński, dziennikarz Kuriera Szczecińskiego
|